Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~agrescik

Biała kreska z prawej, to nieszczęsny wynik wrzucenia na DA


Po pierwsze rewelacyjny pomysł, po drugie świetny kontarst kolorystyczny, po trzecie genialny światłocień
No i ten wyraz twarzy...
Naprawdę gratuluję
Pozdrawiam


A gdziesz się podziały elfy? Czyżby umknęły Ci sprzed obiektywa? A może pognały za leśnymi nimfami, upojone roślinnym zapachem? Scena niczym z baśni. Ten potok spełnia najskrytsze marzenia.. Ile bym dała żeby tam być...

Za czar, za spojrzenie, za kolory i ostrość... za to wszystko należą Ci się gratulację.

Pięknie


,,Twarze kamienic jaśnieją
Gasną we mgle żółte kapelusze
Na rogu smutna dorożka
Pachnie kwiatami
i satyrą Mrożka "
<,,Rynek o świcie",: Józefa Ślusarczyk-Latos>

Tylko tej dorożki gdzieś brak... Piękna praca... Przejść się takim rynkiem, to z każdym krokiem odbijającym się echem od brukowanej drogi odnaleźć natchnienie. Dziękuję Panu za wskazanie drogi ku nowemu dziełu...

Technicznie piękna głębia, ciekawy światłocień, dobra ostrość i przede wszystkim te szaro-brązy.

Pozdrawiam gorąco


Jeden z uczniów Konfucjusza- Tseng Tzu- rzekł: ,,Człowiek szlachetny zawiera przyjaźnie dzięki literaturze, a te przyjaźnie uszlachetniają spolegliwość". Ja rzekłabym więcej, że pryjaźnie mogą być zawierane przez ludzi szlachetnych dzięki sztuce.

Przepiękna fotografia. Wzbudza we mnie spokój i niepokój jedocześnie. Ogromna przestrzenność, wyostrza dalekowzroczność, zaś ta, uwypukla detale. Mam wrażenie jakbyś ukazał ostatni skrawek raju, zielony dywan rytmicznie pylsujący życiem. Zaś wokół tylko chmury i pustka.

Jestem zachwycona i dziękuję Ci z całego serca za tę wizję


Na opuszczonej strażnicy mieszkał Anioł. Spoglądał on w dół ze swego szczytu, pragnąc zgłębiać ludzkie serca. Przejmował się losem śmiertelnych, darząc ich pełnym podziwem tych, którzy za wszelką cenę starają się zachować swe człowieczeństwo. Przytłaczały go wojny i zawiść, śmierć młodych i narodziny chorych, ubóstwo i bogactwo. Z każdą przelaną łzą, ronił pióro z puszystych skrzydeł, tak, że ostatecznie nie pozostało mu już ani jedno. W pewnym momencie postanowił zejść na ziemię, zamieszkać między ludźmi, bo tylko w ten sposób mófł ich naprawdę poznać.

Technicznie przyjemne, tematycznie- nic dodać nic ująć


Olku,
po pierwsze, gratuluję fajnego pomysłu. znajdź własną drogę wśród zamieci, w świecie, gdzie wszystko wydaje się być ciałym obłędem.
Po drugie- bardzo podoba mi się kontrast pomiędzy wymalowanym na pniu drzewa znakiem, a pudrem, pokrywającym wszystko dookoła. Przyjemna kompozycja ładnie współgra z dobrą ostrością.
Ostatecznie- jak kiedyś Ci wspominałam, podzielam Twoją miłość do gów, więc za podobne preferencje masz u mnie dodatkowego plusa.

Gratuluję z całego serca i pozdrawiam


Pasma kliszy- niczym lata życia. Zniekształcone przez czas, rozmyte w nurtach osobistego pamiętnika. Każda droga dokądś prowadzi, lecz zwykle skupiamy się na obecnym jej odcinku i na tym ile zostało nam jeszcze do przebycia- kroków, miesięcy, dekad. Takie prace, pozwalają obcować z autorem- uwydatniają jego jednostkowość.

Gratuluję pomysłu, kolorystyki i kompozycji.

Pozdrawiam


,,Może jest lepszy sposób,
żeby przebrnąć przez ten gąszcz,
Zamknąć oczy i zacisnąć pięści.
Może łatwiej dreptać w stadzie,
nisko ziemi trzymać łeb,
Milczeć jak głaz, nie odstawać.

Inną drogą dawno idę, nie wiem nawet dobrą czy złą,
Czasem ciężko, ciężko tak.
Pozostanie po mnie tylko parę dźwięków,
Kilka zdartych płyt.

Dobrze wiem,
nie naprawi świata elektrycznych gitar krzyk.
Karabinów huk zawsze wygra.
Piękne słowa, wielkie słowa
więdną w blasku złotych monet,
Lecz nadejdzie czas kiedy zmartwychwstaną.

Inną drogą...

Parę dźwięków...

Dobrze wiem...

Inną drogą...

Parę dźwięków..."
<,,Kilka zdartych płyt", Dżem>

Niewątpliwie sztuka zeszła na dalszy plan. Pokryta, gęstym niczym ropa, cieniem polityki i pieniędzy. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, potrafiący stworzyć jej trwały pomnik, jak ten powyżej. Wydobywający esencję muzyki. Ach te masywne basowe nuty.

Nadal pod wrażeniem Gratuluję i ślę pozdrowienia


,,Skąd się wziął nie wie nikt
Czarna skóra krucze włosy
Smutbny wzrok, ponury miał wzrok
Za barem siadł pociągnął piwa łyk
Jego głos donośny był
Mocny głos spod ziemi głos

Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos
Czujny bądź
Kiedy słychać kruka głos
Ten głos [...]"
<,,Kruka głos", Dżem>

Ten bluesowy głeboki głos, zdaje się przepełniać słuchaczy. Cudowne solówki gitarowe, przenoszą w inny świat. Powiem Ci szczerze, że stworzyłeś cudowny portret wybitnego artysty, oddając przy tym charakter tworzonej przez niego muzyki.

Gratuluję i podziwiam

Pozdrawiam gorąco


Sprawia wrażenie, jakby w ciele tej pięknej kobiety była skumulowana taka energia, że sączy się ona jedynie przez najdelikatniejsze zakończenia tego układu. Włosy są więc elektryzujące, choć i spojrzeniu nie da się odmówić pewnej powalającej mocy. Strój zaś w pewnej mierze równoważy całość.

Genialnie, praca zasługuje na gromkie oklaski.

Gratuluję i pozdrawiam


Robert Orben zalecał: ,,Codziennie rano staraj się czytać listę najbogatszych. Jeśli cię na niej nie ma, idź do pracy". Powyższa fotografia ukazuje, że niektórzy wzięli sobie do serca radę Orbena. Praca jest ważnym aspektem codzienności- bez znaczenia jaka. Każda powinna być drogą, która zbliża nas do obranego celu.

Naturalnie, w szarościach, kompozycyjnie przyjemne. Jestem zachwycona. Hratuluję i pozdrawiam


To jest chyba jeden z jabardziej pomysłowych portretów fotograficznych, z jakimi miałam przyjemność mieć do czynienia. Nie jest wyidealizowany, dopieszczony przy obróbce. Przeciwnie- odznacza się naturalnością, a co za tym idzie- zdaje się być bardziej ludzki. Ponadro przedstawia niezmiernie wyraźnie pasję modelki, działając na odbiorcę jakimś takim zaraźliwym optymizmem. Całość jest ,,zniekształcona"- tak jak zawsze zniekształca subiektywizm autora.

Krótko powiedziawszy- cudowna fotografia. Gratuluję i pozdrawiam cieplutko


Ktoś kiedyś napisał:

"Nie myślcie, że jestem szczęśliwy.
Cieszcie się, że myślę.
Myślcie, że się cieszę.
Świadomość jest tańcem radości.
Moja świadomość tańczy
przed lampą deszczu
przed łupiną ściany
przed sklepem spożywczym z wiecami kapusty
przed ustami mówiących przyjaciół
przed własną ręką nieoczekiwaną
przed niewydrążoną rzeźbą rzeczywistości –
w przepychu najlepszej zabawy
i najwznioślejszego nabożeństwa
nieoddzielnie
moja świadomość tańczy.
A kiedy porwie się taniec,
zwyczajem każdego kłębka,
pójdę do nieba –
gdzie się nic nie czuje
gdzie od początku byłem, zanim byłem,
gdzie już do końca będę, gdy nie będę,
tam – radość nie do opisania.
To wszystko."

Warto więc może tworzyć własne autoportrety, aby potomni, ale i współcześnie wiedzieli, jak artysta patrzył na samego siebie. Składałoby się to na całokształt jego uduchowionego żywota.

Papryczku, praca jest przepiekna. Cieszę się, że zmieniłaś tło, dodając tym samym niebagatelny szczegół. Wątpię, aby ktokolwiek, kto ma choć odrobinę zmysłu estetycznego mógł się przyczepić do powyższego dzieła. Jest doskonałe w każdym calu i tego perfekcjonizmu Ci gratuluję.

Pozdrawiam gorąco


Moment są niby fale i szczyty wybrzeża - niby głębie i zmiedziały piasek. Dopiero wszystkie one razem sprawiają, że życie jest piękne, gdyż rzeźbi się jak poszarpany łańcuch morskich pustyń- na które patrzymy z podziwem. Takie momenty- jak ów powyższy- sprawiają, że warto podążać dalej- choćby w niepewny, nowy rok.

Ten kontrast barw jest wprost powalający, a każdy szczegół fotografii ma swój odrębny urok.

Gratuluję i pozdrawiam ciepło


Czy przynieśliście ze sobą zimę, skrzydlaci przyjaciele? Śnieżny puch zdaje się sypać z waszych białych piór. Z każdym, pojedynczym ruchem kończyny pławnej, woda przeobraża się w lodowisko. Czy odtańczycie dla nas taniec łabędzi?

Gratuluję baśniowego klimatu i perfekcyjnego wykonania. Miło jest cieszyć oczy Twymi pracami. Pozdrawiam gorąco


,,W klepsydrze płynie strumyczek piasku, podziwiam spokój jego biegu; nagle świat przewraca się do góry nogami i kiedy wczepiona weń muszę zrobić to samo, ziarenka dalej płyną spokojną strugą."
<Anna Krzyżanowska>

Świat przewrócił się do góry nogami. Ziemię, drzewa, jeziora, góry, domy- zalało białe mleko i powiew wiatru zmroził. Wszystko zdaje się być cichsze, jakby dawne szumy jakaś siła przytłumiła. Z nowym rokiem przyszedł czas reflekcji, wejrzenia we własne serce. To moment snucia planów i wytyczania sobie celów, zanim wraz z wiosną, rozkitnie to w działaniu. Ale należy pamiętać o granicy- nie wolno zamknąć się całkowicie na świat- on nadal żyje- choć jego tętno spowolniło. Zima jest niczym zdradliwe jezioro, którego lód może zalaać się opd naszymi nogami, gdy nazbyt uśpimy nasze zmysły. Korzystajmy więc z tej pory.. z.. umiarem.

Jestem pełna zachwytu. Gratuluję ukazania tej mroźnej pory w całym jej nietypowym uroku.

Pozdrawiam gorąco


,,Miłości, w jakimż szaleństwie każesz nam znajdować rozkosz!"
<Marianna Acoforado>

,,Chodź do mnie o, kochany!"
- Szeptają miodne usta,
Drżą lekko krągłe uda
I piersi z uniesienia.
,,Na przekór doczesności
Rusz ze mną w świat odległy,
Krainę bezwstydności,
W gorących żądz pierścienie.
Cóz dzieje się, najmilszy?
Skąd rumień na Twej twarzy?
Czyż nie wiesz, że erotyzm
Zasiany został w każdym?

Enigma owego dzieła, jego namiętności zlane z subtelnością, powiodły mnie na pokuszenie. Tak oto stworzyłam powyższą formę literacką. Nie mogąc już w inny sposób wyrazić swego zachwytu nad pracą, chcę podziękować i pogratulować z całego serca efektu.

Pozdrawiam serdecznie


,,Jeśli rozejrzeć się uważnie, można odnaleźć w swoim otoczeniu mnóstwo przyczajonych dzieł sztuki. Co to za los płodzić piękno po to, by go nikt nie dostrzegał".
<Irina Griekowa>

Cieszę się, że Ty dostrzegasz piękno, które Cię otacza. Atrament rozlany z niebiańskiej czary wsiąkający ciemnymi plamami w pergamin ziemi. Światła w oddali będące znamieniem prawdziwego uroku zjawiska. Serce artysty jest źródłem ciepła mimo wszelakiego mrozu.

Gratuluję i najserdeczniej pozdrawiam


Montesquieu rzekł przed laty, iż: ,,ciężkim brzemieniem jest prawda, kiedy ją trzeba nieść przed tron książąt". Ciężkim brzemieniem jest dzieło, jakie niesiemy przed oblicza krytyków, gdy będzie ono zbyt słabe- zostanie wyśmiane, nazbyt dobre- przeklną z zazdrości. Tylko prawdziwy artysta potrafi dźwigać ciężar dobrej pracy. Gratuluję

Pierwsze, co rzuca mi się w oczy to naturalność pracy- ujęcie prawdziwego człowieka i jego osobowości. Doskonała oztrość, jeszcze doskonalsza synteza barwnego tła z rozpromienioną twarzą. Ta postać musi mieć wspaniały temperament.

Pozdrawiam serdecznie



Wybitny filozof G. W. Leibniz powiedział niegdyś, że ,,Długa jest droga wiodąca od rozumu do serca". Droga od zimnych argumentów, lodowych zasad do żywych emocji. Droga od wytycznych w sztuce do esencji artystycznej duszy. Tutaj z pewnością mamy do czynienia z głębią autora.

Gratuluję efektu i pozdrawiam gorąco


,,Nie, tyś nie ta, na którą patrzą moje oczy,
I nie ta, którą widzisz, kiedy spojrzysz w lustro.
Świat nieznany, co wiecznie przez serca się toczy
Odnalazł w tobie również swoją zmienną ustroń.
Łączy ludzi z bezmiarem nić, którą uprzędła
Wieczność, prządka najcichsza, z chwil, godzin i lat...
Choć masz oczy i usta, jesteś jak legenda,
Jak ten jasny kwiat życia, którym zakwitł świat.
Tu smutek jest jak radość, co w sercu trzepota,
Tu radość jest jak smutek, szczęście jest jak żal...
Rozpuść włosy strumieniem ściemniałego złota,
Dziewczyno, falo piękna, najpiękniejsza z fal!
Tak, tyś ta, którą widzisz, kiedy spojrzysz w lustro,
Tyś ta sama, na którą patrzą moje oczy.
Świat znajomy, co wiecznie przez serca się toczy,
Odnalazł w tobie również swoją zmienną ustroń."
<,,***", Stanisław Ciesielczuk>

Myślę, że sens dzieł Delvaux'a doskonale zespolił się z Pańską pracą. Znamienny dla tego artysty motyw kobiecości stał się początkiem dla czegoś głębszego. Niemalże naga dama na pierwszym planie jest dla mnie symbolem muzyki (i sztuki w ogóle). Choć owa dziedzina estetyki, zdaje się być jedynie zapisem dźwięków, tworzących sonatę, symfonię, utwór rockowy czy każdą inną formę muzyczną, to jej prawdziwa twarz wydaje się być skryta w półcieniu (podobnie jak zasłonięta gęstwiną włosów twarz modelki). Większość ludzi przyjmuje ją jako taką, w ten najbardziej powierzchowny sposób, w niektórych roznieca płomień emocji, ale tylko nieliczni potrafią dostrzec jej alegoryczność, zatopić się w nią, dostrzec, że w pozornej niewinności kryje się namiętność. Owi nieliczni żyją w upojeniu ambrozją nieskończonych dźwięków. Słuchając utworu, rozpoczynają podróż pociągiem artystycznej wrażliwości, kierującą się za każdym razem w inne miejsce, gdyż z każdym mrugnięciem oczu- sztuka zmienia się.

Nie wiem, jak wyrazić swój zachwyt. Pozostaje mi jedynie pogratulować doskonałego efektu i podziękować za mnogość doznań.

Pozdrawiam gorąco i dołączam spóźnione życzenia.


Gustaw Flaubert powiedział, że ,,w sztuce nie należy lękać się przesady". W stosunku do sztuki ma z pewnoscią rację, ale czy to samo prawo można odnieść do rzeczywistości? Wydaje mi się to nienaturalne, gdyż wszystko dookoła (nawet sytuacje z najbliższego otoczenia) zdają się zaprzeczać. Przejedzenie powoduje ból żołądka, zapatrzenie w siebie- zwyrodnienie kręgosłupa moralnego, nadopiekuńczość ze strony rodziców- brak zaradności dziecka.

Powyższa fotografia wydaje mi się być obrazem pewnego rodzaju groźby ze strony cywilizacji. Sprawia, że zadaję sobie pytanie: ,,Czy bezustanny postęp niesie ze sobą wyłącznie korzyści? Wydaje mi się, że nie. Wszelkiego rodzaju budowle wyrastają ponad światem, patrząc na żywe istoty z góry. Wszystko idzie w stronę zautomatyzowania, a interakcje międzyludzkie przytępiają różnego rodzaju komunikatory. Oczywiście nie możemy potepiać rozwoju, jest on nieunikniony i potrzebny, ale czy nie warto zachować w tym wszystkim trochę umiaru? Nie zapominajmy o naturze i człowieczeństwie.

Kubistyczne budowle, odbijające w sobie obraz otoczenia, nie pozwalając tym samym na zgłębienie wzrokiem, zdają się górować nad światem. Zachmurzone, szare niebo wprowadza klimat grozy, zaś kontrastująca tabliczka ,,Working together for a cleaner thames" uwieńcza futuryzm całości.

Tylko pogratulować doskonałego efektu.
Pozdrawiam gorąco


Wybitny artysta- S. W. Reymont rzekł kiedyś, iż ,,Kto patrzy w dna studzien, musi ich odbicie mieć w oczach i na świetle dziennym". Pewne obrazy, te, które nas najbardziej poruszają, zapisują się w naszej pamięci na zawsze, pozostając wciąż żywe, bez względu na czas. Powyższy widok niewątpliwie można zaliczyć do wspomnianej grupy. Mimo, iż nowe miejsca bedą łapane w obiektywie, to na szkle pozostaje wspomnienie każdego z nich, choć niewidoczne.

Krzywizna budynków sprawia nieco surrealistyczne wrażenie, pobudzając jednocześnie wyobraźnię. Mimo, iż nie ma w niej symetrii, to całość jest niezmiernie zrównoważona, a dzięki temu kojąca. Kolorystyka wzmaga jeszcze owe działanie- dzięki mieszaninie błękitu, bieli, błękitu paryskiego oraz beżu. Wykończeniem całości, zdaje się być odbicie w tafli wody, które im bliżej dolnej krawędzi fotografii, tym bardziej zdaje się być rozedgrane. Wręcz samo zdaje się ściekać i rozpływać.

Gratuluję genialnej koncepcji i pozdrawiam


Wielki myśliciel i twórca jednej z największych filozofii Wschodu, Konfucjusz, rzekł ,,Opowiedz mi twoją przeszłość, a ja powiem ci, jaka będzie twoja przyszłość". Chociaż warto pamiętać, że szczęśliwa przyszłość zaczyna się od teraz, to nie należy zapominać o przeszłości. Wszelkie decyzje, jakie podejmujemy zawsze niosą ze sobą konsekwencje. Otóż widoczne, jest to i na powyższej fotografii. Niższe, barwne, kuszące swym ciepłem pomieszczenie, powstało w niepozornym budynku. Przyczyniła się do niego solidność i ciężka praca. Tynk i farba pokryły przeszłość, lecz nie wymazały jej- przeciwnie- wyrosły na jej gruncie.

Jestem pod przeogromnym wrażeniem. Doskonały kadr, jeszcze doskonalszy kontrast oraz (bez wątpienia) soczysta i świetlista kolorystyka dolnej części gmachu.

Pozdrawiam gorąco



1 2 3 4 5 6 ... 40 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt